Jak dbać o przesuszoną skórę, w tym chorą na AZS?

wpis w: Aktualności, Blog | 5

Jak dbać o przesuszoną skórę, w tym chorą na AZS?

Okres zimowy jest szczególnie dotkliwy dla osób borykających się z problemem suchej skóry. To wtedy pomieszczenia są mocno nagrzane, nosimy sporo warstw ubrań na sobie, nie dopuszczając do wymiany tlenowej. Raz jesteśmy przegrzani a innym razem wychłodzeni. Dłonie i twarze marzną na mrozie, deszczu, wietrze. Wszystko to i jeszcze sporo innych czynników, sprawia, że skóra o tej porze roku jest wyjątkowo sucha oraz wyjątkowo podrażniona.

Jakie są ogólnie przyczyny przesuszania skóry i jak temu zapobiegać, lub leczyć?? Postaram się odpowiedzieć poniżej.

 

To może od początku: BARIERA LIPIDOWA (a tak dokładniej hydrolipidowa) służy ochronie przed czynnikami zewnętrznymi, promieniowaniem, bakteriami ale również przed przenikaniem szkodliwych substancji w głębsze warstwy skóry. Wszystko działa poprawnie do momentu, gdy tego nie zepsujemy. Tak my sami!

A niszczy ją między innymi:

✔️ nadmierne używanie niewłaściwych (nie w pełni naturalnych) kosmetyków

✔️ detergenty – każdego dnia mamy z nimi bezpośrednio do czynienia w mniejszym lub większym stopniu – nie łudź się środki powierzchniowo czynne świetnie rozprawią się z tłuszczem, brudem, kamieniem, rdzą…a ominą twój organizm?! No nie. Tu również sieją spustoszenie. Jeśli nie przez bezpośredni kontakt, to wziewnie. Wdychasz i wchłaniasz te opary wszystkimi porami na ciele.

✔️ zbyt gorąca woda – do kąpieli, mycia rąk, mycia naczyń

✔️ proszek do prania i płyn do płukania tkanin – pachnie? To źle! To oznacza, że część substancji została w tkaninie i działa drażniąco na twoją skórę, minuta po minucie. Dodatkowo wdychasz te chemiczne substancje i wpuszczasz toksyny do organizmu. Najlepiej w ogóle zrezygnować z płynów do płukania tkanin, zwłaszcza dla dzieci do 6 roku życia. Parfum (syntetyczne zapachy) są bardzo często przyczyną alergii u małych dzieci. Dodatkowo podrażniają skórę podczas noszenia tkanin w nich wypłukanych, co dla i tak podrażnionej skóry jest dodatkowym czynnikiem powodującym pogorszenie jej stanu. To samo dotyczy naturalnych olejków eterycznych, większość z nich przewidziana jest dla dzieci powyżej 6 roku życia. Poniżej bezpiecznie możesz używać lawendy oraz mandarynki, o ile dziecko nie jest na nie uczulone. Nierespektowanie tego prowadzi do szeregu alergii objawiających się kaszlem/katarem lub wysypką, podrażnieniami na skórze.

✔️ antybiotyki i inne lekarstwa plus nieprawidłowa dieta uboga w ‚dobre’ tłuszcze – znacznie osłabiają jelita i mikrobiom – nie wiem czy słyszeliście opinię, że jelita to drugi mózg? O tym szerzej w tym artykule: Mikrobiom zadbaj o niego i żyj zdrowo!

✔️ promieniowanie słoneczne – tu ciężko o równowagę, ponieważ skóra zabezpieczona filtrami nie przepuszcza promieni, ale to też blokuje niezbędną dla zdrowia produkcję witaminy D3.  Ja wolę nie zabezpieczać, bo znam skutki jej niedoboru. Ale fakt jest taki, że negatywne promieniowanie niszczy płaszcz hydrolipidowy. Z kolei uszkodzony płaszcz przepuszcza promieniowanie w głąb tkanek.

✔️ choroby o podłożu autoimmunologicznym oraz hormonalnym – i tu już niezbędne jest specjalistyczne leczenie, chociaż odpowiednie kosmetyki też pomogą w polepszeniu stanu naskórka.

✔️ zła jakość wody – zbyt twarda – nie wiem, czy wiesz o tym, że twarda woda ma zasadowe PH – w granicach nawet 8,5, czyli sama w sobie działa na skórę drażniąco.

✔️ syntetyczne tkaniny – gdy skóra cierpi, płaszcz lipidowy jest uszkodzony, syntetyczne tkaniny ranią ją niczym tarka, powodując dodatkowe podrażnienia, a w przypadku małych dzieci nieprzyjemne odparzenia, z którymi trudno sobie poradzić. Używaj naturalnych tkanin. Zimową porą nie dopuszczaj do przegrzewania organizmu. Najlepiej zakładaj kilka lekkich warstw tworzących oddychającą strukturę. Unikaj również tkanin mogących dodatkowo podrażniać poprzez swoją chropowatą strukturę. Takie tkaniny to wszelkie wełny, kaszmir, nylon i wszystkie syntetyczne. Okazuje się, że bawełna również nie do końca się sprawdza, chyba że organiczna, przy obróbce której nie stosuje się silnych środków chemicznych. Tkaniny bardzo polecane przy chorobach skórnych to jedwab. Ten jest hipoalergiczny, a dodatkowo wspiera naturalnie regenerację skóry.

 

Jakie są objawy przesuszenia skóry?

🔥 sucha, szorstka skóra
🔥 zrogowaciały lub popękany naskórek
🔥 łuszczenie się
🔥 zaczerwienienia
🔥 popękana skóra
🔥 uczucie ściągnięcia
🔥 swędzenie
🔥 nadwrażliwość dotykowa

🔥 czerwone, piekące plamy, zwłaszcza w fałdkach, zgięciach dłoni, stóp, pachwinach itp

 

Na początek chciałabym odróżnić dwie rzeczy od siebie:

Skóra sucha – to taka, która ma zaburzoną barierę hydrolipidową i nie wydziela wystarczającej ilości sebum.

Skóra odwodniona – to taka, w której utrata wody jest zbyt duża w stosunku do nawodnienia, ale płaszcz hydrolipidowy jest nienaruszony. Skóra tłusta, czy mieszana też może być odwodniona. Staje się wiotka. Taką skórę wystarczy odpowiednio nawadniać od środka i problem zostaje zlikwidowany.

 

W tym poście koncentruję się na skórze nadmiernie suchej, czyli tej, w której potrzeba naprawić płaszcz hydrolipidowy poprzez

a – eliminację czynników, które go niszczą

b – odpowiednie natłuszczenie, które zlikwiduje szorstkość i suchość skóry.

Przynajmniej w początkowej fazie, bo gdy stworzysz odpowiednie warunki, płaszcz sam się zacznie regenerować !  To taki dobry news.

 

1️⃣ Używanie nienaturalnych kosmetyków – większość drogeryjnych kosmetyków zawiera w sobie środki mniej lub bardziej niszczące barierę ochronną.

Najwięksi winowajcy (niestety nie jedyni)  to środki powierzchniowo czynne czyli surfaktanty inaczej tenzydy. Poza tym, że świetnie się pienią i jednocześnie pomagają połączyć fazę wodną z tłuszczową, mają również silne właściwości przenikania przezskórnego!

Znajdują się one  w niemalże  każdym żelu pod prysznic, w każdym szamponie do włosów, w każdej paście do mycia zębów (okej to nie skóra, ale warto o tym wspomnieć).

Te których powinno się obligatoryjnie unikać w kosmetykach, jeśli chcesz mieć zdrową skórę:

 

SLS (Sodium Lauryl Sulfate),

SLES (Sodium Laureth Sulfate),

SCS (Sodium Coco Sulfate),

SMS (Sodium Myreth Sulfate),

ALS (Ammonium Lauryl Sulfate),

MLS (Magnesiu Lauryl Sulfate),

Sodium Cocoyl Sarcosinate,

Sodium Olefin Sulfonate,

Sodium Lauryl Sulfoacetate,

ALES (Ammonium Laureth Sulfate) .

Powyższe to ANIONOWE środki powierzchniowo czynne.

Wszystkie powyższe to silnie drażniące i niszczące barierę ochronną skóry środki powierzchniowo czynne. Moja rada – wyrzuć kosmetyki, które zawierają  którykolwiek z nich. Nie wahaj się. Mówimy o zdrowej skórze i nie tylko. Naruszona bariera hydrolipidowa daje dostęp bakteriom, drożdżom, grzybom i wirusom do twojego organizmu. Nie wspominam o dyskomforcie gdy swędzi, piecze, łuszczy się. Sprezentowanie ich komuś to też nienajlepszy pomysł, przecież nie chcesz zaszkodzić ani sobie ani innym.

 

Lista delikatniejszych, ale nadal nie 100% naturalnych – wciąż mogą spowodować mniejsze lub większe szkody dla twojej skóry:

Disodium Cocoamphodiacetate

Babassumidopropyl Betaine

Sodium Cocoyl Isethionate

Cocamidopropyl Betaine (CB) często występuje w kosmetykach dla dzieci. Zależnie od pozostałego składu, może spowodować alergie skórne, podrażnienia.

Lauramidopropyl Betaine (LB)

Lauroamphoacetate

Cocoamphoacetate

 Powyższe to AMFOTERYCZNE środki powierzchniowo czynne

 

Jeśli chcesz mieć pewność, że kosmetyk jest w 100% naturalny, bądź dociekliwy, czytaj skład. Unikaj jak ognia składników wymienionych powyżej. One naprawdę niszczą barierę ochronną twojej skóry.

Na początek zamień żele na naturalne mydło w kostce, lub żelowe (potasowe) lub mydło w piance (o ile jest zrobione z naturalnych składników).  Może to być również delikatna emulsja lub żel pod prysznic, pod warunkiem, że nie zawiera powyższych składników, ani silikonów, PEGów, niektórych konserwantów.

Głowy dzieci (a już zwłaszcza dzieci z AZS! )  warto myć bardzo delikatnym szamponem nie zawierającym środków wymienionych powyżej.

Naturalne mydło delikatne i dobre dla dziecka od narodzin to np. MYDŁO UCZEP   lub mydło Aleppo 5%, albo Marsylskie 100% oliwy z oliwek, lub każde 100% naturalne mydło (w składzie powinny się znaleźć jedynie tłuszcze, ewentualnie zioła, glinki i nic ponad to. Powyżej 6 roku życia dopuszczalną są jeszcze olejki eteryczne). Dla dorosłych lista mazideł się wydłuża o  te wzbogacone olejkami eterycznymi Mydło SÓL, Mydło WĘGIEL.  

 

To na co bezwzględnie warto zwrócić uwagę, to zapach kosmetyku.

⚠️ WAŻNE ⚠️

Dla dzieci do 6 roku życia w składzie kosmetyku ABSOLUTNIE nie powinien się znaleźć żaden zapach, ani naturalny w postaci olejków eterycznych, ani tym bardziej syntetyczny zapach pod postacią parfum, fragrance lub aroma. Jeśli twoje dziecko cierpi z powodu przesuszonej, podrażnionej skóry, twoim pierwszym krokiem jest wyeliminowanie wszelkich zapachów z kosmetyków, środków czyszczących, których używasz w domu, nieużywanie płynów do płukania tkanin, odświeżaczy powietrza, czegokolwiek co pachnie w waszym otoczeniu. Brzmi strasznie, ale to właśnie zapachy są najczęstszą przyczyną alergii. Jeśli nie wiesz, dlaczego skórą twojego dziecka jest podrażniona, swędząca, boląca, piekąca, to przyczyną może być między innymi zapach.

To samo dotyczy alergii wziewnych! Jeśli dziecko kaszle, ma katar, a ty nie możesz zlokalizować przyczyny, pomyśl o tym, że może to powodować zapach dodany do kosmetyku, lub jakikolwiek znajdujący się w waszym otoczeniu!

Wszelkie substancje lotne wnikają w głąb naszych ciał, przezskórnie lub poprzez błony śluzowe nosa czy ust. Tak czy inaczej wszystko, co pachnie, przedostaje się do ciała twojego dziecka. Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Nie masz zapewne świadomości jakie substancje dostarczasz maluszkowi w swoim domu, a jego maleńkie ciałko nie jest na walkę z tym przygotowane, gwarantuję ci to!

 

2️⃣ To samo dotyczy DETERGENTÓW – a nawet bardziej.

Proszek do prania, żel do WC, antykamień, płyn do mycia podłóg, proszek do prania, płyn do płukania … o ile w kosmetykach mających bezpośredni kontakt ze skórą, te % negatywnych składników są niskie (a i tak bardzo mocno szkodliwe), o tyle w detergentach hulaj dusza!

Jest napisane: anionowe środki powierzchniowo czynne (czyli te najgorsze z najgorszych)  5% – 15%, niejonowe środki powierzchniowo czynne > 5% czyli może być 5-20-50% … jedne i drugie mega drażniące, niszczące skórę, nieprzyjazne.

Pierzesz pranie i część z tych środków zostaje w ubraniach – pachną? Tzn. że duża ich część nie została wypłukana. Będą z tobą przez większą część dnia. Czy twoja skóra to pokocha? Odpowiedz sobie sam/a.

 

Jak temu zaradzić?

– używaj orzechów piorących do prania tkanin

– stwórz naturalny proszek do prania, np. taki: PROSZEK DO PRANIA

– ja nie używam płynów do płukania tkanin, jeśli bardzo chcesz żeby ubrania pachniały dodaj do prania troszkę olejku eterycznego, bezpieczny dla małych dzieci: lawenda (jedynie taka: Lavandula angustifolia), powyżej 6 roku życia możesz się pokusić o inne olejki eteryczne.

– do dezynfekcji pranych ubrań możesz dodać odrobinę olejku z drzewka herbacianego

– do mycia używaj bardzo łagodnego środka, lub stwórz własny na bazie oleju kokosowego

– zawsze używaj rękawiczek jednorazowych przy wszelkich pracach domowych z użyciem detergentów

– przy sprzątaniu pomocny będzie: ocet, soda, kwasek cytrynowy, z tym trio posprzątasz całe mieszkanie!

– jeżeli nie potrafisz lub nie chcesz zrezygnować z domestosu itp. sprzątaj gdy dzieci nie ma w domu, a następnie bardzo dokładnie i długo wywietrz mieszkanie. Sama również nie powinnaś tego wdychać, a sprzątać obligatoryjnie w rękawiczkach.

 

Masz pomysły jak jeszcze usprawnić prace domowe, aby zminimalizować chemię w swoim otoczeniu? Napisz w komentarzu, uzupełnimy.

 

3️⃣ Zbyt gorąca woda do kąpieli, mycia rąk, zmywania naczyń (zawsze coś ręcznie trzeba przepłukać nawet gdy zmywarka zbawiennie robi to za nas).

Rozwiązanie tego jest dość proste – zmniejsz temperaturę wody. Inaczej podrażnisz, wysuszysz płaszcz hydrolipidowy. Staraj się używać delikatnych detergentów do mycia naczyń i koniecznie zakładaj rękawiczki do wszelkich prac domowych.

4️⃣ Promieniowanie słoneczne –  płaszcz hydrolipidowy chroni nas między innymi przed promieniowaniem, jednak nadmierna ekspozycja może tą barierę naruszyć. Rozwiązaniem może być stosowanie filtrów przeciwsłonecznych – osobiście nie używam, bo to blokuje wytwarzanie witaminy D3 – a jej brak z kolei wpływa bardzo negatywnie na zdrowie i samopoczucie. Jednak gdy musisz przebywać na dużym nasłonecznieniu zadbaj o filtry, Sami wybierzcie co jest dla was ważniejsze.

5️⃣ Antybiotyki i inne lekarstwa (przeciwbólowe, przeciwzapalne, aspiryna i inne) plus nieprawidłowa dieta  znacznie osłabiają jelita i mikrobiom.

Czy wiesz co to jest mikrobiom?  To pula genów mikrobów, które zamieszkują nasz organizm począwszy od nosa, przez usta, jelita czy narządy płciowe.  Mikroby są w całych nas i są nam niezwykle potrzebne.  Tu bardzo ważne, w kontekście zdrowia skóry, jest mikroflora jelit. Zaburzenie w ilości bakterii zasiedlających jelita mają bezpośredni  wpływ na funkcjonowanie całego organizmu.   W ekspresowym skrócie – jedne z bakterii odpowiadają za uszczelnienie jelit, inne bakterie odpowiedzialne są za tworzenie śluzu, wyściełającego jelita, a jeszcze inne odpowiadają za informowanie naszego układu immunologicznego o zagrożeniach dla zdrowia czy życia, kolejne produkują witaminy, np. witaminę K, które nasz organizm wykorzystuje. Wszystkie są niezwykle istotne!

Jeżeli ilość bakterii jelitowych zostaje zaburzona, zaburzeniu ulega funkcjonowanie całego naszego organizmu. Ponieważ spora część komunikuje się z mózgiem i zarządza odpowiedzią immunologiczną, to ich spadek lub brak zaburza te czynności.  Wtedy właśnie rodzi się wiele chorób, min. autoimmunologicznych, chorób skórnych, alergii.  Naukowcy wskazują na zaburzenie równowagi mikrobiologicznej jelit jako jedną przyczyn chorób takich jak AZS, łuszczyca, alergie. Więcej o bakteriach jelitowych oraz ak o nie dbać poczytasz tu: Mikrobiom zadbaj o niego i żyj zdrowo!

Bakterie te niszczy między innymi:

➡️ zła dieta, uboga w błonnik czy prebiotyki (substancje, które nie trawią się w jelicie cienkim, a dopiero w grubym i dożywiają bakterie (np. inulina czy błonnik pokarmowy). Tak tak – zwyczajnie głodzimy nasze bakterie i umierają.

➡️ antybiotykoterapia

➡️ stres

➡️ nadmierna czystość – zabijając bakterie poprzez nadmierną higienę pozbawiamy swoje jelita też przyjaznych mikrobów

 

Pomaga im:

➡️ dieta bogata w probiotyki (np. jogurt, kefir, produkty przefermentowane: kiszonki) oraz prebiotyki  (to, czym żywią się bakterie) Jest to większość warzyw, ponieważ dostarczają błonnika pokarmowego, Natomiast inulinę zawiera np. cebula, topinambur, czosnek, pomidor, cykoria,  skrobię oporną na trawienie znajdziesz również w zimnym makaronie, czy ziemniakach.  Ostatnio ktoś się bardzo zdziwił, że podaję mojej córce kiszoną kapustę, ogórki i sok z kiszonych warzyw. A ja się dziwię, że inni tego nie robią. Spróbuj, może będzie to początek końca różnych chorób, w tym chorób skóry, w twoim domu.

‼️ PS – kiszonki są niewskazane u dzieci z alergiami, ponieważ podnoszą poziom histaminy! Poczytaj jakie jeszcze produkty spożywcze podnoszą poziom histaminy u ciebie lub u dziecka alergicznego i ich unikaj. Na moją wiedzę są to min. cytrusy, kakao, przyprawy np. cynamon, goździki. Naprawdę poczytaj, to może ulżyć twojemu dziecku w chorobie.

 

⚠️ UWAGA ⚠️

Możesz suplementować organizm probiotykami (naukowo one nie zasiedlą na długo naszych jelit, są tylko turystami odwiedzającymi nasze jelita, stąd trzeba je stale uzupełniać, ale pobudzają nasz układ odpornościowy do wytężonej pracy) i/lub synbiotykami (czyli probiotyk + prebiotyk) . Ale możesz sobie też zrobić naturalny synbiotyk – np. banan (prebiotyk) z jogurtem (probiotyk), albo sałatka z pomidora i cebuli (prebiotyki) plus jogurt (probiotyk).

Możesz również, do czego zachęcam, kupić inulinę w proszku i dodawać do dań dla maluchów, zwłaszcza tych, które warzyw jeść nie chcą. Znajdziesz ją w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Ja najczęściej kupuję inulinę z korzenia cykorii.

 

➡️ zwierzęta domowe to również czynniki zwiększające ilość mikroflory jelitowej! O tak 🙂  dlatego dzieci wychowujące się ze zwierzętami rzadziej chorują. Nie masz/nie możesz posiadać psa czy kota – nie martw się, wystarczy że pozwolisz dziecku pogrzebać w ziemi i następnie nie umyjesz mu rąk  (chyba że wiesz że ten region jest silnie zanieczyszczony chemikaliami, lub odchodami zwierząt, to uważaj)

➡️ brak przesadnej dbałości o czystość w domu, czystość rąk – wiadomo jeśli jesteś w supermarkecie warto dziecku umyć ręce, ale jeśli w domu się bawi, to może czasami sobie to odpuść?

➡️ stan skóry twojej lub twojego dziecka jest tragiczny? Skóra jest przesuszona, swędząca, czerwona? Zastosuj dietę przeciwzapalną – bogatą w prebio i probiotyki, kiszonki, warzywa, kasze,  a ubogą w słodycze, ziemniaki, nabiał (jajka są jak najbardziej polecane), cukry i mleko (to też nabiał), kawę i herbatę (dorośli). Plus to, o czym wspominałam wyżej, eliminację produktów podnoszących poziom histaminy w organizmie.

Mowa  tu o czasowej diecie, która ma pomóc w tych najtrudniejszych momentach – wiadomo, że nabiał jest dzieciom bardzo potrzebny do rozwoju, ale jednocześnie jest prozapalny, a stan tej skóry wskazuje na toczący się stan zapalny w organizmie.

 

Wiadomo już co szkodzi skórze i jak temu zapobiegać, w takim układzie pozostało pytanie jak naprawić uszkodzony płaszcz lipidowy?

 

Sprawa nie zawsze jest tak prosta, jak ją tu opiszę, bo czasami przesuszonej, łuszczącej skórze z egzemą towarzyszą jeszcze choroby, które są bezpośrednim powodem złej kondycji skóry,  a nie zawsze są tak łatwe do wyleczenia. Co nie oznacza, że podane przeze mnie rady nie pomogą – pomogą na pewno złagodzić te skutki. Nie wyleczą choroby, ale pomogą łatwiej przez nią przejść. Te choroby to między innymi AZS, łuszczyca,  choroby tarczycy, rozchwiane hormony, choroby autoimmunologiczne, o podłożu genetycznym i inne.

Dla osób, które nie cierpią na żadną z tych chorób, a jedynie przez złe nawyki zniszczyły lub naruszyły równowagę hydrolipidową skóry jest dobra wiadomość: PORADZICIE SOBIE Z TYM SAMI świetnie 💪

Jak?

 

Stosując metody podane powyżej, używając delikatnych kosmetyków do mycia ciała,  oraz używając kosmetyków bogatych w tłuszcze NNKT lub samych tłuszczów na powierzchnię skóry

Mówiąc mocno skrótowo, nasze gruczoły łojowe produkują sebum po to aby zabezpieczyć skórę tak przed czynnikami zewnętrznymi ,jak i przed odparowywaniem wody. Gdy zabraknie warstwy ochronnej woda z głębszych warstw skóry znacznie szybciej odparowuje. Skutek ▶️ przesuszona, swędząca i tkliwa skóra.

Co robić?

 

➡️  naprawić płaszcz lipidowy dostarczając skórze od strony zewnętrznej UWAGA jak i wewnętrznej NNKT – niskonasycone kwasy tłuszczowe. Ich niedobór w diecie również prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu, w tym skóry.  Ludzki organizm nie jest w stanie sam wyprodukować kwasu ALA ani LA – te trzeba mu je dostarczyć w diecie, za to z ich udziałem może zsyntetyzować  wszystkie inne kwasy tłuszczowe! Co to oznacza w praktyce? Tyle, że używając tłuszczów bogatych w kwasy tłuszczowe linolowy oraz alfa-linolenowy nasz organizm wyprodukuje z nich wszelkie inne niezbędne kwasy tłuszczowe. Ale już dostarczając np. kwasów tłuszczowych z ryby (DHA) dostarczamy tylko i wyłącznie ten kwas tłuszczowy. Dlatego min. olej wiesiołkowy czy krokoszowy ma zdecydowaną przewagę nad tranem rybim w procesie wzmacniania organizmu‼️

➡️ jeść produkty bogate w wielonienasycone kwasy tluszczowe  zawierające kwas linolowy i α-linolenowy –  zalecenia:  między innymi przy problemach skórnych, ale tak naprawdę dla wszystkich bez wyjątku, bo ich niedobór prowadzi do szeregu chorób.

⚠️UWAGA ⚠️ Spożywając takie tłuszcze pamiętajmy, że nie poddajemy ich obróbce cieplnej.

➡️ używać ziół do kąpieli – regularnie (jakich? dowiesz się w dalszej części)

 


Kwasy wielonienasycone:

linolowy (LA) – olej krokoszowy, kukurydziany, słonecznikowy, sojowy, arachidowy, rzepakowy, oliwa

α-linolenowy (ALA) – olej lniany, rzepakowy, z orzechów włoskich

γ-linolenowy (GLA) – olej z ogórecznika lekarskiego, wiesiołka, czarnej porzeczki, konopny

arachidonowy (AA) – produkty pochodzenia zwierzęcego, mięso

eikozapentaenowy (EPA) – algi, łosoś, olej rybi (dorsz)

dokozaheksaenowy (DHA) – olej z makreli, niektóre algi, nasiona lnu


Nieco więcej o kwasach tłuszczowych i tłuszczach, w których się znajdują (kolejność od największej, do najmniejszej. Nie są to wszystkie oleje, a jedynie te, z największą zawartością):


Oleje z zawartością  kwasów  tłuszczowych : LINOLOWY

kwas linolowy ma niezwykle silne (nawet 100 razy większe niż witamina E)   właściwości antyoksydacyjne
W kosmetyce kwas linolowy znajduje zastosowanie dzięki właściwościom nawilżającym, redukującym szorstkość i przebarwienia, a także antyoksydacyjnym i przyspieszającym odnowę komórkową skóry.

LA – LINOLOWY  (Omega 6)
Z PESTEK WINOGRON  LA: 72-85 (stosuję w mydle UCZEP, WĘGIEL)
KROKOSZOWY  LA: 70-85
WIESIOŁEK  LA:70-75
SŁONECZNIK  LA: 60-72
CZARNUSZKA  LA: 50-60
Z PESTEK MALIN  LA: 57,5
PESTKI DYNI   LA: 45-60
OGÓRECZNIK LEKARSKI   LA: 34-40
ARGANOWY  LA: 33  (stosuję w mydle: DZIEGIEĆ, PIERNIK, BŁOTO)


Oleje z zawartością  kwasów  tłuszczowych : ALFA-LINOLENOWY

Cudowny ANTYOKSYDANT! Pełni ważną rolę w gospodarce lipidowej naskórka i produkcji sebum.

ALA – ALFALINOLENOWY (Omega 3)

LNIANY  ALA: 48-60
Z DZIKIEJ RÓŻY ALA: 28-32
Z LNIANKI ALA: 31,2
ROKITNIK   ALA: 30  (stosuję w Mus do ciała Nie z tej Ziemi)
Z PESTEK MALIN  ALA: 23,9
ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW  ALA: 15-22 (stosuję w: Mus do ciała CZEKOLADOWY , Mus do ciała Nie z tej Ziemi)


OLEJE z zawartością  kwasów  tłuszczowych  GAMMA-LINOLENOWY

GLA jest bardzo ważny dla kondycji skóry. Wzmacnia komórki naskórka, a tym samym barierę ochronną skóry. Kwas gamma-linolenowy używa się w produkcji kosmetyków. Maści i kremy z jego zawartością pomagają w walce ze stanami zapalnymi skóry, alergiami, trądzikiem, łupieżem, łuszczycą.

ROKITNIK   GLA: 35 (stosuję w Mus do ciała Nie z tej Ziemi
OGÓRECZNIK LEKARSKI  GLA: 18-25
WIESIOŁEK GLA: 10-15
Z PESTEK CZARNEJ PORZECZKI GLA: 15


⚠️ Ciekawostka: w latach 90-tych, grupa naukowców z kilku ośrodków naukowych przeprowadziła wieloośrodkowe badanie, w którym wzięło udział 179 pacjentów z AZS, którym podawano 4 g oleju z wiesiołka (EPO) dziennie przez 12 tygodni. Po zakończeniu badania, u 62% chorych stwierdzono znaczącą poprawę w zakresie objawów choroby.

 

Warte zastosowania zewnętrznie, czyli wprost na skórę, ale tu OGROMNA UWAGA ⚠️ na WILGOTNĄ SKÓRĘ tuż po kąpieli, lub dolewamy kilka kropel do kąpieli, lub w różnych kombinacjach w postaci balsamu, Mus do ciała Nie z tej Ziemi albo Mus do ciała CZEKOLADOWY czy kremu – dobre dla skóry, czytaj regenerujące płaszcz lipidowy, to:

 

⚠️ wszystkie powyższe roślinne oleje

⚠️ masło shea  (stosuję we wszystkich moich kosmetykach)

⚠️ masło kakaowe (stosuję we wszystkich moich kosmetykach poza mydłem SÓL)

⚠️ olej arganowy (stosuję w Mus do ciała CZEKOLADOWY Mus do ciała Nie z tej Ziemi Mydło BŁOTO, mydło DZIEGIEĆ, mydło PIERNIK)

⚠️ olej avocado (zawiera też skwalen) (stosuję w Mus do ciała Nie z tej Ziemi )

⚠️ olej ze słodkich migdałów (uwaga gdy ktoś jest uczulony na orzechy, nie stosuje tego oleju!) (stosuję w musach do ciała)

Ale również w budowie płaszcza wyróżnić można:

⚠️ Wosk – zatem wosk pszczeli lub olej jojoba nazywany również płynnym woskiem to strzał w 10tkę dla dobra naszej skóry (wosk pszczeli stosuję w OCHRONNYM Kremie Zimowym dla całych rodzin. Wkrótce w sprzedaży)

⚠️ skwalen  (węglowodór wielonienasycony)  jest składnikiem skóry, ochrania ją, posiada własności antybakteryjne, regeneruje i odżywia skórę, wspomaga również pracę wielu organów, w tym trzustki i wątroby. Występuje naturalnie w wątrobie rekina czy oliwie z oliwek. Na rynku dostępny do zakupu jest SKWALAN – pochodna skwalenu. Można stosować bezpośrednio na skórę lub w kombinacji z innymi tłuszczami.

 

Gdy zastosujesz jeden lub kilka wymienionych powyżej tłuszczów  NNKT w diecie (spożywając) oraz zewnętrznie na skórę zobaczysz znaczącą jej poprawę.

Wystarczy, że dodasz do kąpieli którykolwiek (a najlepiej kilka różnych) olej z grupy NNKT lub jeśli nie masz prysznica wsmarujesz odrobinę oleju w mokre ciało i dopiero się wytrzesz, a twoja skóra podziękuje ci za to z głębin! I z głębi serca również ❤️

 

Zioła w walce z chorobami skórnymi, to kolejny krok pomocny w walce z bardzo podrażnioną skórą!

 

Zioła, które warto stosować w chorobach skórnych to między innymi:

✔️ nagietek (stosuję w ZIMOWYM KREMIE OCHRONNYM, wkrótce w sprzedaży)

✔️ uczep trójlistkowy (stosuję w MYDŁO UCZEP oraz w ZIMOWYM kremie OCHRONNYM ) – uczep jest zapomnianym ziołem, stosowanym od bardzo dawna w przypadku chorób skóry zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie.

✔️ żywokost – o żywokoście i jego zastosowaniu dowiesz się więcej w zamkniętej grupie ZMYDLONA OD KUCHNI, którą utworzyłam, aby móc dzielić się jeszcze większą ilością porad, przepisów, tutoriali. Żywokost zawiera sporo allantoiny oraz naturalnych roślinnych saponin – dba o skórę bardzo intensywnie.

✔️ przywrotnik – cuuuudowne zioło lecznicze, nie tylko pomaga w problemach skórnych, ale nade wszystko rozprawia się cudownie z biegunkami, wymiotami, problemami żołądkowo-jelitowymi, rotawirusami. Przetestowane na mnie, córce i wielu innych dzieciach, którym pomogło. Polecam z głębi serca! Jeśli miałabym z tej listy wybrać tylko jedno zioło, byłby to przywrotnik! O nim wkrótce napiszę więcej, bo warto znać tą roślinę i mieć w zapasach domowych.

✔️ farbownik

✔️ żmijowiec

✔️ liście i gałązki brzozy

✔️ ogórecznik lekarski

✔️ jeżówka purpurowa (przyspiesza gojenie ran)

✔️ lipa

✔️ siemię lniane (kąpiel w zaparzonym i odcedzonym siemieniu łagodzi skutki podrażnionej skóry, ale jest dość niewygodna  – czyszczenie wanny to gehenna, równie dobrze spisują się inne zioła)

✔️ płatki owsiane – napar należy przecedzić i wlać do wanienki

✔️ szyszki oraz igliwie świerkowe – zawierają w składzie min. żywicę świerkową, która przyspiesza gojenie ran i podrażnień, działa antygrzybiczo i antybakteryjnie, co w przypadku chorób skórnych bardzo cenne. Jednak domywanie wanienki i wanny potrafi doprowadzić do szału 😉 Tym nie mniej w przypadku zaawansowanych chorób skórnych nie przekreślałabym tego składnika 😉

 

Powyższe zioła solo lub w dowolnych konfiguracjach należy zaparzyć pod przykryciem, np pół szklanki ziół zalewasz 0,5l wrzątku i zostawiasz na min. 30 minut do naciągnięcia pod przykryciem. Odcedzasz i wlewasz napar do wanienki, w której kąpiesz dziecko, lub sobie do wanny. Należy się kąpać w ziołach, bez używania mydeł, lub innych środków myjących. Na koniec opłukać ciało i wsmarować odrobinę tłuszczu w wilgotną skórę ( o ile skóra jest przesuszona). Taką kąpiel można wykonywać 2-3 razy w tygodniu.

Zioła zakupisz w każdym sklepie ze zdrową żywnością oraz sklepie zielarskim. Polecam ich stosowanie, ponieważ są bardzo, ale to bardzo pomocne w leczeniu chorób skóry.

 

WAŻNA UWAGA: jeśli twoja skóra nie jest przesuszona, nie potrzebujesz jej natłuszczać, a już na pewno nie codziennie. Dobre, naturalne mydło w zupełności wystarczy do jej pielęgnacji. Stosuję to ja i moja córka, obie mamy bardzo jędrną, nawilżoną, elastyczną i zdrową skórę. Natłuszczamy incydentalnie. Za to tłuszcze NNKT spożywamy obie codziennie 😉

 

Oczywiście to nie wszystkie tajniki naszego płaszcza hydrolipidowego, bo jest jeszcze warstwa hydro 😉  Ale o tym kiedy indziej.

 

Podobało ci się? Co weźmiesz z tego dla siebie?

 

Puść w świat niech żyje i uczy też innych, którzy cierpią na choroby skórne. Temat nie jest oczywiście wyczerpany, wkrótce poczytasz o zabezpieczaniu buzi i rąk noworodków i małych dzieci zimą! Tobie również się przyda garść takich informacji.

Jeśli nie chcesz ominąć kolejnych wpisów o podobnej tematyce, dopisz się koniecznie do naszego newslettera. Wysyłamy go jedynie, gdy mamy do przekazania naprawdę ważne treści, nie obawiaj się, nie spamujemy 🙂

 

Bądź na bieżąco
Szanujemy twoją prywatność.

 

 

Będzie nam miło, gdy udostępnisz:

Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
https://zmydlona.pl/jak-dbac-o-przesuszona-skore-w-tym-chora-na-azs">
Twitter
LinkedIn
Instagram20

 

 

 

 

5 Responses

  1. Magdalena

    Pani Gosiu… cudowna porcja wiedzy, jest Pani niesamowita! Dziękuję 🙂 na chwilę obecną w moim domu do sprzątania używam tylko sody, kwasku cytrynowego i octu. Chcę jeszcze zrezygnować z płynu do płukania i do prania. Otworzyła mi Pani oczy. Mam jeszcze troche pytań… ale może odpowie mi Pani w prywatnej wiadomości. Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Ocena
    • Gosia

      Madzia, to ja gratuluję świadomości 🙂 Przez ostatnie lata bardzo interesuję się wpływem poszczególnych związków na nasz organizm i w pozytywnym, i negatywnym aspekcie. Dzięki temu mogę się z wami dzielić 😉 Na ZDROWIE!

      Ocena
    • Gosia

      Dziękuję. O to super! Zastanawianie się nad tym to początek zmian na lepsze – na zdrowie 😉

      Ocena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na nasz newsletter